Eko Klub

darowizna

wybierz kwotę darowizny
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł

Przekaż dobrowolną darowiznę:



Tajemnice bieszczadzkich lasów

Jest to jedno z najmniej zaludnionych miejsc na świecie, przyciągające wszystkich tych, którzy kochają pierwotną, dziką przyrodę i ciszę. Wytrawni poszukiwacze wciąż mogą odnaleźć ślady dawnej enklawy tolerancji i spokojnych, wesołych wsi. To właśnie tutaj można było natrafić na zagubione przez rzymskich kupców monety. Rodowici mieszkańcy tych terenów, a także podróżnicy, którzy byli tam przynajmniej raz, wciąż powtarzają, że: „W Bieszczady jedzie się tylko raz: potem już tylko się wraca”.

Zielone muzeum

Bieszczady mieszczą się w najdalej wysuniętej części Karpat i rozciągają się od Przełęczy Łupkowskiej aż po Przełęcz Wyszkowską i Dolinę Świcy. Wiele setek lat przed naszą erą przez Bieszczady biegły szlaki handlowe, o czym świadczą rzymskie monety, odnajdywane w różnych zakątkach tego miejsca. Niedaleko cerkwiska we wsi Studenne można odnaleźć tajemniczy krąg ziemny, którego przeznaczenie nie zostało odkryte do dnia dzisiejszego. Są to jedne z najwcześniejszych śladów historycznych, które możemy odkryć w Bieszczadach, które prawdziwy rozkwit przeżyły ok. XV wieku. Na przestrzeni kolejnych lat stały się one prawdziwym tyglem kulturowym. Tereny te zamieszkiwały przede wszystkim ludy pochodzenia ruskiego i wołoskiego. Do wybuchu II Wojny Światowej najliczniejszą grupą społeczną zamieszkującą Bieszczady stanowili Rusini, a zaraz po nich Żydzi. Mieszkańcy tego regionu byli niezwykle tolerancyjni, nie postrzegali drugiego człowieka przez pryzmat jego pochodzenia. Śmiało można powiedzieć, że Bieszczady w tamtych czasach były małą utopią.
Kolejne ślady historyczne pochodzą z okresu I Wojny Światowej, gdy na terenie Bieszczad ścierały się wojska austro-węgierskie i Carskiej Rosji. Do dnia dzisiejszego można natrafić na kilometrowe okopy, w których ginęli żołnierze, a w zaroślach i krzakach skrywają się łuski artyleryjskie. Czasem wciąż zdarzy się bagnet czy saperka. I choć wojna ta dotknęła Bieszczady, to jednak nie była tak niszcząca, jak ta, która wybuchła w 1939 roku. Można śmiało powiedzieć, że II Wojna Światowa całkowicie odmieniła los tej pięknej krainy. Miejscowa ludność została wypędzona lub zabita, a wsie i cerkwie zrównane z ziemią. Całości dopełniła przeprowadzona po wojnie „Akcja Wisła”. To wszystko sprawiło, że Bieszczady na powrót stały się terenami niemal całkowicie dzikimi. Zrujnowane wsie i pola uprawne zostały zdominowane przez drzewa i krzewy. Nadal można natknąć się na ruiny chat, cerkwi, w dolinach ukrywają się zapomniane cmentarzyka, gdzie z trawy wystają nadgryzione zębem czasu, a w Tworylnym wciąż można odnaleźć ruiny niemieckiej strażnicy.

Bieszczadzkie życie

Wśród tego wszystkiego rozgościły się dzikie zwierzęta, takie jak wilki, rysie, jelenie karpackie, żbiki, krzyżujące się ze, zdziczałymi po wysiedleniach, kotami, czy tak rzadkie w naszym kraju niedźwiedzie brunatne. Najliczniejsze ze wszystkich ssaków są gryzonie, takie jak wiewiórki rude i ciemne, popielice, koszatki, smużki i orzesznice. Wysokie drzewa zamieszkują płochacz halny, siwerniak, orzeł przedni i orliki. W latach 1963-1966 do Bieszczad sprowadzono dziewiętnaście żubrów, które po roku aklimatyzacji wypuszczono na wolność. W 2003 roku było ich już czterdzieści.

„Inne” Karpaty

Jak stare są lasy Bieszczadzkie? Pierwsza szata roślinna ukształtowała się tam ok 2400 lat p.n.e. W niezakłóconym stanie trwała aż do XIII wieku. Od tego czasu człowiek zaczął zmieniać tamtejsze lasy. Obniżyła się ich jakość poprzez wyręb mocnych i zdrowych drzew. W XX wieku eksploatacja zwiększyła się jeszcze bardziej. Zaburzony został skład gatunkowy, coraz bujniej rozrastały się iwa, olsza szara i brzozy. Obecnie lasy bieszczadzkie zajmują ok 70% tamtejszego terenu. To, co jest prawdziwą ciekawostką to to, że piętra roślinne ułożone są zupełnie inaczej niż te występujące na wschód oraz na zachód od Bieszczad. Najniższe piętro, czyli piętro pogórza położone jest jednie w zachodniej części Przedgórza Bieszczadzkiego i porastają je dęby, graby, jodły i lipy. Wyżej położone jest piętro lasów liściastych ze zróżnicowaną dolną i górną partią: dolną porastają lasy mieszane, górna natomiast zdominowana jest głównie przez buki z domieszką jawora. Na najwyższym, znajdującym się na wysokości 1200 m n.p.m. znajduje się piętro połonin porośnięte ubogą murawą i niskimi krzewinkami. Gdzieniegdzie można znaleźć zarośla olchy kosej czy jarzębiny. Wśród wszystkich poziomów lasów możemy odnaleźć aż dziewięćset gatunków roślin naczyniowych, trzysta gatunków mchów, dwadzieścia gatunków śluzowców a także liczne grzyby. Wyjątkowe dla tego miejsca są również torfowiska wysokie, zasilane nie wodami gruntowymi, a opadami deszczu. Charakteryzują się kopulastym wypiętrzeniem o powierzchni od 0,5 do 9 ha. Większość z nich objęta jest ochroną rezerwatową.

„Rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady”

Bieszczadzkie góry wcale nie są wysokie, więc wielu może się wydawać, że nie są ciekawe, bo też nie są żadnym wyzwaniem. Lasy? Wszędzie mamy lasy, łąki, polany, więc co może być w tym takiego ciekawego?
Na to pytanie odpowiedzą ci, co przynajmniej raz już w Bieszczadach byli: piękno bieszczadzkiego krajobrazu, klimatu, jaki tam panuje, serdeczności ludzi, odnajdywanie śladów historii – tego wszystkiego nie da się opisać, to po prostu trzeba zobaczyć. Brak tłumów turystów jedynie pomaga osiągnąć ten cel. Wybierz się w Bieszczady i zobacz, że nie będzie nic przyjemniejszego, niż odkrycie tajemniczych cmentarzy, ruin wsi, czy wejście na najwyższy bieszczadzki szczyt, jakim jest Tarnica, sięgająca 1346 m. n.p.m. Skansen w Zyndranowej pomoże ci cofnąć się w czasie i poczuć jak żyli dawni Łemkowie. Nie sposób też nie zachwycić się wybudowaną w 1791 roku cerkwią w Smolniku, będącą jedną z trzech bojkowskich cerkwi na terenie Polski. To i wiele innych cudów można zobaczyć za dnia. A co nocą? Piękne, rozgwieżdżone niebo, którego nie tłumi sztuczne, miejsce światło. Czy może być coś bardziej niesamowitego, niż móc patrzeć w granatowy bezkres nieba?

Auto: Agnieszka Wojcieszek    Data publikacji: 25 września 2017    Dodano w kategorii: WYDARZENIA

AMBASADORZY

Fundacja Centaurus

Fundacja Centaurus

ul. Wałbrzyska nr 6-8
52-314 Wroclaw

kontakt@centaurus.org.pl
tel. 518 569 487 lub 518 569 488
PKO BP SA 13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Dziękujemy za każdą pomoc!