Eko Klub

darowizna

wybierz kwotę darowizny
10 zł
20 zł
50 zł
100 zł

Przekaż dobrowolną darowiznę:



Z jeżem po sąsiedzku

Z jeżem po sąsiedzku

Witaj człowieku !

Mam na imię Rysiek, a wśród moich braci i sióstr, wołają na mnie Kolczatek. Być może mnie kojarzysz, gdyż mieszkam w Twoim niedalekim sąsiedztwie. Może Cię to zaskoczyć, ale moi przodkowie żyli już w epoce prehistorycznej, a dokładniej – w oligocenie. Och nie, nie… nie bój się. Nie jestem dinozaurem, ani żadnym pragadem czy prapłazem. Jestem stuprocentowym ssakiem. Może niedużym i całkiem niepozornym, ale nawet nie masz pojęcia jak w tym przypadku pozory mylą…

Owszem, kiedy się urodziłem byłem postrzegany jako zwierzę bezbronne, a to ze względu na to, że nie widziałem i nie słyszałem. Ale już do 24 godzin po moich urodzinach miałem wykształconych prawie sto popielato-brunatnych ostrych igieł. Oczywiście mówię o kolcach, a powinienem Cię uświadomić, że są to właściwie moje włosy. Tylko trochę sztywniejsze od Twoich. Są one bowiem zbudowane z tego samego budulca, co i Twoje włosy, czyli keratyny. Z tymże u mnie jest jej znacznie więcej. I widzisz? Niby bezbronny osesek, a jednak tak hojnie obdarzony przez Matkę Naturę. Dzięki kolcom potrafię się obronić już od najmłodszych lat. Kiedy dorosłem zyskałem ich znacznie więcej… nie kolejne sto, nie dwieście, ani nawet pięćset, ale prawie siedem tysięcy dorodnych dwu centymetrowych kolców! Robi wrażenie, prawda? W mojej rodzinie osobnik może mieć ich jeszcze więcej, nawet do ośmiu tysięcy. Człowieku, przyznaj się, że mam się czym pochwalić… Reszta mojego drobnego ciałka, a więc brzuszek, pyszczek, łapki i króciutki ogonek – nota bene niektórzy określają go jako ten, dodający mi uroku – pokryte są małymi, miękkimi włoskami. Chociaż ważę niewiele, bo półtora kilograma, a moi bracia osiągają wagę maksymalnie do dwóch kilo, to uważam siebie za naprawdę dorodne stworzenie. Jestem długi aż na 21 cm. Mogę być z siebie dumny. W mojej rodzinie osiągamy długość od około 13 do nawet 27 cm długości.

Dzięki mojemu wydłużonemu ryjkowi zakończonemu ruchliwym, wilgotnym nosem, potrafię wyczuć, zbliżające się zagrożenie. A przede wszystkim znaleźć smakowite kąski… mmm… szczególnie ubóstwiam owady, ślimaki, dżdżownice, a kiedy mam większy apetyt, nie gardzę ropuchami i żmijami. Ich jad nie jest mi straszny. Pozostałe zmysły także mam znakomicie wykształcone. Dosyć szeroko rozstawione oczy pozwalają mi rozpoznawać krawędzie przedmiotów oraz żyjących istot, porę dnia i każdy – nawet najmniejszy ruch – również po zmroku. Jest to bardzo przydatna umiejętność, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jestem ssakiem nocnym. Bodźce z zewnątrz rejestruję za pomocą słuchu i tzw. narządu Jacobsona, odpowiedzialnego za recepcję substancji chemicznych.

Wracając do moich kolców, bardzo zabawna jest historia wymyślona przez Was – człowieki, opowiadana głównie dzieciom. Śmieję się zawsze, gdy słyszę opowieści o tym, że na moim grzbiecie noszę owoce czy grzyby. Przyznaję, że jeż z nabitym na kolec jabłkiem to piękny obrazek… można się rozmarzyć… oj nie… nie byłbym w stanie ich podnieść, a tym bardziej udźwignąć i nosić dłuższy czas na plecach. Zresztą jak miałbym je nabić, a później ściągnąć? Mniejsza o to. Kolce są moją najlepszą bronią. Potrafię je nastroszyć i w mgnieniu oka zmienić się w kolczastą piłkę. Lepiej żeby żaden osobnik się wtedy do mnie nie zbliżał…

Mało kto wie, że oprócz tego, że jestem świetnym łowcą, to także zwinnym długodystansowcem. Nie straszna mi woda i wysokości. Potrafię pływać, wspinać się, a na swoich krótkich, aczkolwiek szybkich łapkach, potrafię przejść nawet dwa kilometry w ciągu jednej nocy.

My – jeże, bo powinienem Nas w końcu przedstawić tak, jak na to zasługujemy, dożywamy nawet 10 lat. Niestety przez to, że Wy – człowieki nie zdajecie sobie sprawy z Naszej bliskiej obecności, większość z Nas dożywa maksymalnie dwóch lat. Smutne, ale niestety prawdziwe. Zamieszkujemy brzegi lasów, parki, ogrody, ale także budujemy swoje gniazda w zabudowaniach Waszych gospodarstw – obrzeży miast i wsi. Uwielbiamy gęste i suche podszycia, konary drzew, mchy, trawy i liście – zwłaszcza w okresie od późnej jesieni do wczesnej wiosny, kiedy to popadamy w hibernację. Ale niech nie zmylą Was pozory… śpimy, ale zachowujemy świadomość bodźców zewnętrznych. I to jest często Nasza zguba. Wiele z Nas budzi się wcześniej niż powinno i nie ma wystarczających zapasów energii, aby ponownie popaść w głęboki zimowy sen. Niestety oseski urodzone późnym latem mogą mieć trudności z hibernacją, gdyż mogą nie zdążyć z zebraniem odpowiedniej ilości energii. Nawet te, które już usną, mogą zostać gwałtownie wybudzone. Mieszkamy blisko miast. Zdecydowanie za blisko. Ciągłe hałasy, remonty dróg, budowy przeszkadzają Nam w spokojnym przeczekaniu zimowego czasu. Oczywiście zmienne warunki atmosferyczne, czy słabe rezerwy energetyczne też przeszkadzają, ale w o wiele mniejszym stopniu.

Wy człowieki nie uważacie na Nas. Pamiętajcie, że mimo że jesteśmy aktywne głównie w nocy, że sporą część roku śpimy to jesteśmy bardzo blisko Was. Zwolnijcie i patrzcie pod koła samochodów tak, jak patrzycie pod nogi kiedy idziecie – wtedy na pewno nie rozjedziecie moich braci i sióstr. Uważajcie kiedy wypalacie trawy i śmieci, kiedy kosicie trawy w Waszych ogródkach. Jeżeli zapraszacie Nas do siebie, nie pryskajcie chemikaliami roślin, bo zjadając, żerujące na nich owady, też możemy się otruć. Nie zapominajcie, że to przecież My ograniczamy ilość, szkodzącym Waszym uprawom, szkodników. A przede wszystkim pamiętajcie, że jesteśmy prawnie chronione. Nie jesteśmy zabawkami do kopania i rzucania. Żyjemy i czujemy.

Oczywiście nie tylko Wy człowieki Nam zagrażacie – świadomie czy nieświadomie – inne istoty też – zwierzęta dzikie, tj. lisy, kuny, tchórze, puchacze czy borsuki, Wasi czworonożni przyjaciele – czyli psy i koty, a także pasożyty wewnętrzne – zwłaszcza kleszcze. Nie jesteśmy w stanie sami się ich pozbyć. Jeżeli chcesz abyśmy dobrze i bezpiecznie się u Was czuli, zbudujcie Nam schronienie z gałęzi, mchu, suszonych liści, desek i siana. Będzie Nam ciepło, cicho i będziemy mogli spokojnie przespać zimę.

Człowieku, kiedy zobaczysz chorego, zranionego, okaleczonego jeżyka – pomóż! Często bywamy głodne, wyziębione, wycieńczone… nie odwracaj się do Nas plecami. Potrzebujemy Twojej pomocy. Edukujcie się, a będziecie wiedzieć, co Nam grozi i jak możecie Nam pomóc.

Kiedyś Wy człowieki wierzyliście, że będąc w pobliżu Waszych domów, przynosimy Wam szczęście. Niestety nie możemy jeszcze tego powiedzieć o Was. Mamy jednak nadzieję, że to się zmieni. Pamiętaj, że to, że jesteśmy aktywne w nocy, że przesypiamy praktycznie całą zimę, to nie znaczy, że Nas nie ma. To, że mnie nie widać, nie znaczy, że nie istnieję. Jestem i bądź tego świadomy. Dziękuję Wam w imieniu mojej dużej jeżowej rodziny, a Wam jeże – z okazji Dnia Jeża życzę spokojnego zimowego snu oraz samych pomocnych człowieków wokół Was.

Auto: michal    Data publikacji: 16 listopada 2016    Dodano w kategorii: WYDARZENIA

AMBASADORZY

Fundacja Centaurus

Fundacja Centaurus

ul. Wałbrzyska nr 6-8
52-314 Wroclaw

kontakt@centaurus.org.pl
tel. 518 569 487 lub 518 569 488
PKO BP SA 13 1020 5226 0000 6302 0398 3293

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)

Dziękujemy za każdą pomoc!